Płynąc wzdłuż Renu, możesz nagle zdać sobie sprawę, że wjechałeś do innego kraju, nie mijając żadnego przejścia granicznego. Chwilę wcześniej jesteś w Szwajcarii, a chwilę później w czwartej najmniejszej państwie Europy. Patrząc ponad kierownicą, pierwszą rzeczą, którą widzisz, jest zamek Vaduz, szara kamienna twierdza, która wygląda, jakby została wyjęta prosto z baśni i postawiona na urwistej skale wysoko nad miastem.
Jazda przez Liechtenstein sprawia wrażenie bycia gościem na prywatnym królewskim majątku. Kraj ma zaledwie 25 kilometrów długości i 12 kilometrów szerokości, co oznacza, że technicznie możesz przejechać z południowego krańca do północnej granicy w około 20 minut. Ale zdecydowanie zechcesz zwolnić. Drogi wiją się przez alpejskie łąki, gdzie trawa jest perfekcyjnie utrzymana, a powietrze pachnie świeżą sosną.
Jest w tym miejscu dziwna i piękna magia. To kraina, gdzie globalne firmy high-tech stoją tuż obok starożytnych winnic należących do samego księcia. Możesz zaparkować samochód w stolicy Vaduz, przejść kilka przecznic, aby za drobną opłatą otrzymać pieczątkę w paszporcie, a potem spojrzeć w górę, by zobaczyć, czy rodzina królewska jest w domu, sprawdzając, czy flaga powiewa nad wieżyczkami zamku. To maleńkie górskie królestwo udowadnia, że najlepsze rzeczy często przychodzą w najmniejszych, idealnie wypolerowanych opakowaniach.
Liechtenstein w skrócie
- Ludność 39 000 osób (2025)
- Stolica Vaduz
- Obywatele są Liechtensteinczykami
- Język ojczysty niemiecki
- Waluta lokalna Frank szwajcarski (CHF)
Wielka Czwórka
Ciekawe fakty
- Zęby dla świata To maleńkie państwo jest światową stolicą protez dentystycznych. Jedna firma z siedzibą w mieście Schaan produkuje około 60 milionów kompletów protez rocznie. Stanowią one 20 procent całkowitej światowej produkcji i są nawet głównym dostawcą dla przemysłu filmowego w Bollywood.
- Podwójnie śródlądowe cud Liechtenstein jest jednym z zaledwie dwóch krajów na świecie, które są podwójnie pozbawione dostępu do morza (double landlocked). Oznacza to, że aby dotrzeć do wybrzeża, trzeba przekroczyć co najmniej dwie granice międzynarodowe. Leży schludnie między Szwajcarią a Austrią, które również są śródlądowe.
- Królewska impreza Każdego roku 15 sierpnia panujący książę zaprasza wszystkich 39 000 mieszkańców i ewentualnych gości do swojego domu na uroczystość. Goście gromadzą się w ogrodach zamku Vaduz, aby korzystać z darmowego piwa i przekąsek, rozmawiając z rodziną królewską. To prawdopodobnie jedyny kraj, gdzie głowa państwa organizuje grilla na podwórku dla całej populacji.
- Więcej firm niż ludzi Pomimo swoich maleńkich rozmiarów, kraj ten jest potęgą gospodarczą. W Liechtensteinie jest faktycznie więcej zarejestrowanych firm niż obywateli tam mieszkających. Wynika to z reputacji jako bezpiecznej przystani dla międzynarodowego biznesu oraz z bardzo wysokiego stężenia innowacji i wyspecjalizowanej produkcji.
Odkryj regiony
Historia Liechtensteinu
Historia Liechtensteinu jest jedną z najbardziej nieprawdopodobnych opowieści o przetrwaniu w Europie. Podczas gdy sąsiednie potęgi walczyły o terytoria i przesuwały granice, ten mały kawałek Alp zdołał stać się niezależnym państwem po prostu dlatego, że bogata rodzina szlachecka chciała mieć miejsce przy królewskim stole. Na początku 1700 roku Dom Liechtensteinów kupił dwie małe działki ziemi zwane Schellenberg i Vaduz. Nawet nie odwiedzali tych terenów przez dziesięciolecia. Posiadając je zdobyli status potrzebny, by zostać uznanym za księstwo w ramach Świętego Cesarstwa Rzymskiego.
Być może najbardziej uroczy moment ich historii miał miejsce w 1866 roku podczas wojny austriacko–pruskej. Liechtenstein wysłał małą armię liczącą 80 mężczyzn, by strzegła cichego górskiego przełęczu. Gdy wojna się skończyła, a żołnierze maszerowali do domu, mieszkańcy byli zaskoczeni, licząc 81 powracających mężczyzn. Okazało się, że żołnierze nie stoczyli żadnych walk i w rzeczywistości zyskali nowego przyjaciela, włoskiego oficera, który postanowił przeprowadzić się do księstwa z nimi. To pozostaje jedyną wojną w historii, w której kraj poniósł ujemne ofiary.
Przez długi czas kraj pozostawał spokojną i biedną społecznością rolniczą ukrytą w górach. To zmieniło się po II wojnie światowej, gdy naród przeszedł radykalną transformację. Przyjmując wyspecjalizowaną produkcję i globalne finanse, przeszedł od wiejskiego zapomnienia do jednego z najbogatszych miejsc na Ziemi. Nawet dziś panujący książę mieszka w średniowiecznym zamku usytuowanym na skale bezpośrednio nad stolicą Vaduz.
Gdy dziś przekraczasz granicę, możesz nawet nie zorientować się, że wszedłeś do nowego kraju, ponieważ z Szwajcarią nie ma kontroli granicznych. Jednak widok królewskiego zamku na tle poszarpanych Alp przypomina, że to maleńkie księstwo jest żywą baśnią, która przetrwała wieki europejskiego chaosu dzięki sprytnej dyplomacji i odrobinie szczęścia.
